O autorze
Absolwentka anglistyki na Sorbonie. W ojczyźnie Moliera od 2009 roku, aktualnie zamieszkała w Szampanii, co ma swoje niewątpliwe uroki. Wcześniej, przez dwa lata dziennikarsko związana z « Polsatem ».

Jest kilka obliczy Francji : słodkie i kąśliwe, smaczne i zatrute, piękne i obskurne. W tym blogu będzie więc o każdym z nich, znajdziecie tu szczyptę tamtejszej polityki, zwyczajów, edukacji, literatury, kultury, kuchni czy religii. Zatoczymy krąg od Lille po Carcassonne, od Ile d’Oléron po Strasbourg, od Rennes po Lyon. Poznajcie France, mon amour.

Widmo eurosceptycyzmu krąży nad Europą. Przypadek Francji. Analiza.

Marine Le Pen na tle plakatów "Front Narodowy - pierwszą partią Francji"
Marine Le Pen na tle plakatów "Front Narodowy - pierwszą partią Francji" http://www.europe1.fr/Politique/Europeennes-2014-le-FN-decroche-un-tiers-des-eurodeputes-francais-2131863/
Euforia w sztabie Marine Le Pen. Pierwszy raz od lat 70 tych Front Narodowy sięga po prawdziwe zwycięstwo w wyborach narodowych. Partia zdobywa prawie 25% głosów, co przekłada się na 24 eurodeputowanych. W artykule sprzed dwóch miesięcy pisałam o tym, jak Front Narodowy wybił się w wyborach lokalnych i zgarnął sporo francuskich merostw. Obserwując życie polityczne Francji z bliska, dziś zanalizuję dlaczego znowu wygrał populistyczny FN i do czego nas to może zaprowadzić.

Analiza wyniku wyborczego

Jeśli mówimy o wyniku wyborczym sensu stricto, to wybory europejskie na polu francuskim wygrywa oczywiście FN. Niedzielne wybory są przede wszystkim porażką UMP (Unia na rzecz Ruchu Ludowego), największej opozycyjnej partii prawicowej, która zgarnęła nieco ponad 20% głosów, a która powinna była osiągnąć znacznie więcej, widząc poczynania PS (Partii Socjalistów) i François Hollande'a na arenie politycznej. Na to ostatnie ugrupowanie głosowało niecałe 14% Francuzów, przyznając mu zaledwie 13 foteli w Parlamencie. Niestety, UMP nie podźwignęła się jeszcze z całej serii absurdalnych kłótni i podziałów w ramach jej struktur po odejściu Nicolasa Sarkozy'ego. Krótko mówiąc, żadna z tych partii nie jest w obecnej polityce przekonywująca.

Z drugiej strony, jeśli wziąć pod uwagę frekwencję wyborczą, to FN nie jest już tak reprezentatywny. W lokalu wyborczym, w odróżnieniu od wyborów lokalnych z marca tego roku, nie napotkałam tłumów. Aż 56% Francuzów nie poszło do urn, co i tak jest nieźle w porównaniu z mizernie niskim wynikiem w Polsce. Warto zaznaczyć, ze Francuzi robią wszystko, by ludzie stawiali się na wybory. Przykładowo, system pełnomocnictw jest tu bardzo rozpowszechniony. W Polsce, aby głosować przez pełnomocnika, należy mieć albo ukończone 75 lat albo być inwalidą. Nic podobnego we Francji. Wystarczy, że wyjeżdżasz na wakacje, wypełniasz formularz, idziesz z nim do żandarmerii na tydzień przed wyborami i sprawa załatwiona. Osoba przez ciebie wyznaczona, może pełnoprawnie oddać za ciebie głos.

Dlaczego Front Narodowy?

W kwietniu analizowałam przyczyny dobrego wyniku FN w wyborach lokalnych. Spójrzmy teraz na ten sukces przez pryzmat wyborów europejskich, sukces, który, jak mówi porzekadło, wielu ma ojców. Dziś interesuje mnie jednak jego matka.

No właśnie, zacznijmy od tego, ze zwycięstwo FN w wyborach europejskich to osobisty triumf Marine Le Pen. Jak przyznaje Yves Thréard, zastępca dyrektora w "Le Figaro", to ona zmieniła Front, odświeżyła go. Sztandarowe hasła, rodem z lat 70 tych, o antysemityzmie czy rasizmie, zniknęły. Co więcej, Marine wymieniła wyświechtany garnitur partyjny na nowszy model. Przyjęła do partii ludzi relatywnie młodych, wykształconych, takich jak Florian Filippot, Nicolas Bay czy Louis Aliot. To nowe pokolenie nie używa tego samego języka politycznego co Jean-Marie Le Pen. Jednak ten ostatni jest ciągle popularny, jak pokazuje jego wynik do Parlamentu Europejskiego na południu Francji. Jean-Marie Le Pen zasiądzie w brukselskich ławach już po raz siódmy, a ta liczba doprawdy mówi za siebie.

Marine Le Pen nie wachała się odkurzyć haseł trochę już zapomnianych przez inne partie polityczne. Mowa o laickości, patriotyzmie, równości (ale nie egalitaryzmie), ale nie tylko w aspekcie ekonomicznym, ale także cywilizacyjnym czy kulturowym.

W kontraście do FN, UMP czy PS najprawdopodobniej nie wyciągnęły wniosków z referendum konstytucyjnego we Francji w 2005, które pokazało negatywne nastroje Francuzów w stosunku do Europy. Niedawno dyskutowałam o polityce ze swoim lekarzem, człowiekiem rozumu, wszechstronnie wykształconym. Twierdzi, że jest za Europą, ale nie w obecnym jej kształcie. Że Europa jest za duża, zbyt nieefektywna, że nowo-przyjete państwa nie sa przygotowane na członkostwo. Obecna Europa to dyktat Niemców, jego zdaniem. A José Manuela Barroso, szefa Komisji Europejskiej, nazwał Trockistą. Z obserwacji widać, że sporo Francuzów ma dziś właśnie takie przemyślenia.

Konsekwencje

Wydaje się, że to, co Francuzi chcieli przekazać w tych wyborach, to nie tyle odrzucenie Europy, ale obarczenie winą UMP i PS za kryzys tożsamości, za horrendalny dług publiczny, za wysokie podatki, za nieudolnego prezydenta. Wybory pokazały, ze system bipolarny we Francji uległ załamaniu, a Front Narodowy zasiada teraz przy stole "Wielkiej Trójki" i rozdaje karty. Przy takim rozkładzie sił, obecność Marine Le Pen w drugiej turze wyborów prezydenckich w 2017 nie wydaje się już tak odległa.
Trwa ładowanie komentarzy...